środa, 23 grudnia 2015

tytuł

Kiedy wracałam do domu coś mnie przestraszyło.  To była kuropatwa.  Wyfrunęła całkiem zza moich pleców.  Poleciała tak szybko nad łąką,  a potem do lasu.  Obróciłam się  żeby móc ją podziwiać.  Pomyślałam, że też chciałabym mieć skrzydła. Że chciałbym być wolna jak ptak.  A potem życzyłam jej aby żyła przez wieczność i straszyła takich jak ja.  A od innych stroniła bo ją zastrzelą. I pomyślałam, że gdybym była wolna to nie dałabym się zniszczyć. Szkoda jednak, że nie mam skrzydeł.

niedziela, 6 grudnia 2015

Epitafium

Dziwne że człowiek musi uważać na wszystko.
Oddychając, konając,  majacząc coś bezustannie.
Nie może tak sobie uciec,  przed mgłą i deszczem.
Nie może bo ta udręką ma jakiś cel chyba?

"I nie wiem,
czy to był Boży żart,
żem żył we śpiewie
przed wystawami sytych snów.

Bard śmieszny trąbił zmiany wart
kukłom paradnym i pomnikom,
wypruwał wciąż z parcianych słów
melodie głodne, barwy dzikie-
po co?

Że żywot marny toczył lęk
do bram niebieskich kluczy pęk
podrabiał nocą.

Naiwny, śmieszny minie bard-
niezmiennie wierząc w mgłę i świerszcze.

O Boże, jeślim mało wart,
człowieka zbaw przez wiersze. "

(1940)

sobota, 7 listopada 2015

Zdaje się, że widzę...gdzie? Przed oczyma duszy mojej.

I wystarczy, że spojrzysz.
Zapewne dostrzeżesz wszystko co jest ci dane.
Zamknij oczy,
Jeśli niebo będzie błękitne i piękne, takie też będzie twoje życie.
Jeśli zaś nadejdą chmury, taka będzie twoja przyszłość.
Nie poświęcaj się dla honoru,
Lecz dla uczucia.
Kim jesteś?
Bo ja chyba Cię już nie widzę.
Musisz stanąć naprzeciw mnie.
Bo jak mogę żyć bez swojego życia?
Jak żyć bez duszy?
I serca?
Zanim odejdziesz,
Jednak odwróć się, i spójrz na wszystkie groby.
Takie stare... a jednocześnie tak dobrze nam znane.

To obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.Obłęd.  Wariujesz.

niedziela, 25 października 2015

Wasze życie jest takie idealne. 
Patrzę i krew mnie zalewa, 
Gdy je marnujecie. 
Nie doceniacie. 
Przeklinacie.
Jak to jest mieć wszystko? 
I nie mieć udręki?  
Jak to jest gdy nic was nie dusi? 
I jak jest, gdy możecie być spokojnymi?
Strasznie patrzeć na was i się uśmiechać. 
Udawać że nic nie rozumiem.


(Pisane w pośpiechu.)

czwartek, 15 października 2015

Jak sen

Ten kto raz smaku krwi zaznał,
Ten na wieki będzie przeklęty w swoim zniewoleniu. 
Współczuję. 
Siedzieć nad ciszą naszego problemu i lęku jest nie sztuką.
Lecz jak sobie poradzić z własnym zniewoleniem? 
Tego nie wiem.
Jeszcze tego nie uczyniłam. 
Bo to jak sen... kochanie jak sen
My jak para ciem szukających żaru papierosa w ciemności.
Wszystko mi jedno.
Zostałam zniewolona i będę umierać w lęku.
To jak sen....
To jak sen...
To jak sen...
To jak sen...
Jak sen.

Czy ja posiadam jakieś uczucia oprócz strachu?

wtorek, 13 października 2015

Wyciszam się.

Odwróć się,
Widzisz?
Wszystko zostało powiedziane?
Nie zapominaj o swoich błędach.

Nie walczysz,
Nie dostajesz nagrody.

Nie oddychasz,
Nie żyjesz.

Nie mogę nic zarzucać,
Usypiającym mnie bohaterom. 

Te bzdury są silne,
Bo mówią do mnie przez sny.

I nie mogę znieść już myśli,
Że wyciszam swoją duszę.
                                                                           Amen.
(3:12)

środa, 7 października 2015

Lustra.

Pomyślcie tylko ile zachodu z waszą brawurą.
Pomyślcie ile zawodu mi przysporzyliście.
Ile złego pomyślunku w mojej niepewności,
Zostało zatopione w waszym dziwnym zachowaniu.
Ale umiem sobie radzić ze wszystkim.
Bezdenna pustka wszechogarniająca mnie całą sprawiła że nie umiem sobie radzić tylko ze sobą.

Tyle jest rzeczy do zrobienia,
Tyle kielichów do przychylnia.

wtorek, 6 października 2015

Spójrz za siebie.

Kim jesteśmy?  Że oglądamy się na innych?  Jakim prawem i jaką siłą oceniamy?  Mogę przeprosić,  że chciałam kogoś zabić. A teraz żałuję że o tym pomyślałam,  że myślałam nad sposobem i precyzją.  Może to świadczy o mojej wewnętrznej demoniczności?  Może wydaje się że jestem uosobieniem delikatności i że wygrywam bo stoję za dobrem.  Ale jak odbierać to że chciałam zabić?  Dlaczego chciałam to zrobić,  pomijając moją furie!? To jest niewyobrażalnie straszne ale. ... nie żałuję. 

wtorek, 15 września 2015

***

Jestem tak bardzo zniewolenia, jak bardzo nigdy nie byłam wolna.
Wiem że można wpaść w tak ogromną rozpacz i smutek, że samobójstwo łatwiej by przyszło. 
Ale podziwiam siebie za siłę.
Nie wiem skąd ją biorę.
Chyba jestem zła.
Nie mam czystego serca....
Wiec chyba kiedyś dam już spokój.

Kochani.

Nie wiem co we mnie siedzi.
Trochę smutku,
Trochę zazdrości,
Trochę goryczy,
I ogrom złości.
Może to we mnie latami narasta,
I czuję się coraz bardziej bezsilna.
Zamknę już mordę,
Wypierdole stąd,
Nie będę chamem,
Nie będę nikogo wkurwiać.
W końcu będę sobą.
Będę sama i będę szczęśliwa.
Myślę że wy też będziecie.
Bo nie ważne ile byśmy się nie widzieli,
I tak jesteście bardziej poszkodowani.
I tak bardziej Was nikt nie rozumie,
I ciągle powtarzacie, że najpierw należy patrzeć na siebie.
A więc gdzie jest to w waszej postawie? 
A mówicie że tak bardzo kochacie.
To dlaczego jesteście ślepi? 
Wy egoistyczne....
Serce mnie boli.

środa, 2 września 2015

Akt III

Co ja mogę? 
Mogę tylko wystawić nadgarstki i opuścić ramiona.
Czekać aż wiatr z dmuchane mnie z powierzchni ziemi.
Dla mnie to już jest oznaka tego że się poddałam.
I że teraz będę czekać. ....
"Jestem NIEPOTRZEBNA,
Jestem osobą,
Jestem Wiarą I Uczuciem,
Jestem człowiekiem. .."
NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE #3

Akt II

Najgorsze jest podejmowanie decyzji.
Czasami inni podejmują je za nas.
I nie mamy wtedy wyboru.
Kiedy indziej podejmujemy je zbyt szybko,
A potem żałujemy, jak ja teraz.
"Jestem smutna,
Jestem rozdarta,
Jestem samotna,
Jestem nikim"
NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE 2#

wtorek, 25 sierpnia 2015

Akt I

Nie mam prawa nikogo oskarżać.
Być może to moja wina.
Ale wiem że jest już dobrze...
Takie straszne są te sny.
Niczym koszmary, 
Ale nie chcę się z nich budzić. 
"Jestem dziwką,
Jestem kochanką,
Jestem dzieckiem,
Nie będę matką"
NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE.  1#

piątek, 7 sierpnia 2015

Bzdury.

Jakoś mi lżej. 
Cisza w mojej duszy i ukojenie. 
Te słowa nie są we władaniu języka dorastającej nastolatki.
Czułabym się brudna.
Bo nie jestem ludzka.
No, a przecież to byłoby takie ludzkie. 
"Takie ludzkie" w moim posiadaniu to takie brudne.
Teraz zwyciężyłam, 
I chodź będę upadać i tak będę zwyciężczynią. 
Bo nie jestem ludzka. 
Nie jestem nawet człowiekiem.
A kocham Boga.
Może powinnam się tego wstydzić.
Bo Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo.
A te słowa są jakby zaparciem się Go.
Więc to kolejny argument, 
Bo nie byłam człowiekiem.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Szkoda

Chce mi się śmiać przez łzy.
I płakać przez śmiech.
Chcę o wszystkim zapomnieć...
A ty,  wszystko pamiętasz? 
Kiedy zabili mi psa, 
Nie wierzyłam że są do tego zdolni.
Biegał po podwórku i wszystkich gryzł. Z czasem zrozumiałam,
I chyba się przestraszyłam. 
A teraz sama chciałabym was pogryźć,
Żebyście do krwi poczuli to wasze życie.

wtorek, 7 lipca 2015

Nade życie.

Może kiedyś zdominuję świat,
Lecz teraz mam chyba za mało lat.
Być może zbyt wielką liczbę wad,
I zatrze to za mną jakikolwiek ślad.

Może będę umierać w błędzie,
Zanim śmierć zimna przybędzie.
Szukać będę współczucia wszędzie,
Może tak właśnie będzie.

Jedno wiem na pewno,
Nie nastawiają mi pomników pełno.
Nie zapamiętają imienia mojego,
To chyba wiem na pewno.

sobota, 4 lipca 2015

Udręczona

Boże,  jaka ja jestem udręczona.
Jaka słaba bez wyrazu.
Jak mi ciężko wybaczyć sobie samej.
Nie mam już żadnych wątpliwości,
Co do swojego istnienia.
Teraz jest czas, gdy otwarły mi się oczy.
I boje się, że to zniknie jak sen.
Bo pomimo tego, że jestem tu.
Jestem tu.
To i tak wiadomo, że odejdę.
W strachu czy leku,
W nocy czy we mgle,
Sama czy... sama.
I tak to zrobię.  
Ale najpierw muszę sobie odpuścić.
Wszystko widzę.

środa, 1 lipca 2015

CHCIAŁAM

Świat wypadł mi,
Z moich rąk.
Jakoś tak,
Nie jest mi nawet żal.

Czy wiesz jak chciałbyś żyć?
Bo ja tak.
Chyba tak,  chciałam przez cały czas
Lecz...
Jeśli musze i będę mogła wybrać jak odejść,
To przecież dobrze wiem, że chce umierać przy tobie.

Wieje wiatr.
Wiem, że tu łatwo tak odejść.
I jeśli musze i będę mogła wybrać jak odejść
To przecież dobrze wiem, że chce umrzeć przy tobie.
Jeśli kiedyś będę mogła wybrać jak to zrobić
To wiem że umrę z miłości.

Nie na łóżku, 
Nie we śnie,
Nie w spokoju,
Nie łatwo,
Nie za 100 lat,
Chce umrzeć przy tobie.

Nie bez bólu,
Nie bez trudu,
Nie w ciszy. ..
Chce umrzeć z miłości.
 
O Pani Vamp,
O Pani Vamp,
Kto ciebie ukochać będzie umiał?

Ufam ci.

Zabiłam kogoś
Zabiłam znowu
Znowu stałam się balastem
I znowu nie mogę odpuścić samej sobie
Serce w mogile
Rozum w obozie
Módlcie się za mnie ludzie
Bo nie wytrzymam do rana.

Najtrudniejsza sprawa- zdrada
Samego siebie
I odpuszczenie, sobie nawzajem
Właśnie tak się zabijam,
Nie mogę sobie wybaczyć.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Moje ja

Nagrodziłeś mnie deszczem.
Chodź nie jesteśmy duchami,
Nie jesteśmy nawet ludźmi czasami.
Tym dźwięcznym powietrzem.

Dałeś mi spokój i ciszę.
Być może już nigdy miłości nie usłyszę,
Ale i tak więcej powiedzieć nie mogę.
Bo nie chcę, tak między słowami.

Czary mam w sobie,
A może tylko tak myślę?
Będę mocno żałować ku tobie,
Zanim coś między nami pryśnie.

A potem odejdę,  niezauważona.
Tak naprawdę ogromnie zraniona,
Zasnę, i już nigdy więcej deszczu nie usłyszę.
Tak właśnie myślę....

niedziela, 14 czerwca 2015

Coś pękło jak szkło.

Już wiem dlaczego ludzie popełniają samobójstwa.
Ile można czuć ciągle to samo?
Ile płakać i kląć na wszystko co martwe?
Ile można czuć złość i pękanie w sercu?
Ale ja będę żyć wiecznie. 
Bo umarłam z dniem dzisiejszym. 

środa, 10 czerwca 2015

M.M

"Wszyscy jesteśmy hipokrytami, ale przyznając się do tego, znosimy się ponad własną hipokryzję, która przestaje być naszą wadą, tak jak dzieje się w przypadku ludzi, którzy ślepo wierzą we własną nieomylność. Przyznając się do swoich wad, uwalniasz się od nich."

wtorek, 9 czerwca 2015

Tyle spędzonych razem dni,
Głupia,  myślałam że Cię znam.
Tyle, a jednocześnie nie wystarczająco,
Bo jak widać... za mało.
Wiem jak umrę,
Nie wierzysz?  Postaram się to udowodnić....
Będę smażyć się przez to w piekle.
Ale chociaż udowodnię, że nie znałeś mnie nigdy....
Szkoda że nie zostałeś człowiekiem.
I tak jeśli nie uda mi się wzbudzić współczucia w niebie,
Poruszę piekło.

sobota, 6 czerwca 2015

.... cierpliwa jest. ....

I odwracasz się gwałtownie ku naturze.
"Wybacz mi! "
"Żałuj..."
"Będę żałować do końca czasów! "
"Nie. .. tylko trzy wiosny"
"Dlaczego nie wieczność?  Czyż nie na to zasługuję? "
"Bo człowiek nie jest stworzony do żałowania przez wieczność.
I patrzysz ogółem na przeszłość i nic nie jesteś w stanie zrobić."

czwartek, 4 czerwca 2015

Co dalej?

Czy to grzech jest modlić się w samotności we własnym domu,  na własnej łące? 
W wielkie święto kościelne, gdzie powinno być się w świątyni miłości? 

Po raz pierwszy nic nie czuję.
Wypaliłm się,
Jestem jak marionetka.
Nic nie czuje. ...
Pierwszy raz,  a jednocześnie znowu.
Patrzę w jeden punkt i jestem bez uczuć,
Chyba bez życia.
Chcę mi się spać, ale nie czuję senności.
Chcę mi się jeść,  ale nie czuję głodu.
Chcę mi się pić,  ale nie czuję pragnienia.
Chcę tego co kiedyś,  ale nie czuję już lęku i strachu.

środa, 3 czerwca 2015

Tobie w hołdzie

Kiedy się urodziłeś, wszyscy się śmiali,
Ty śmiej się umierając,  kiedy wszyscy będą płakali.

Kiedy powiesz:"Odejdź"... odejdę.
I w mroku już nigdy nie błyśnie papieros.
Gdy będę szła tyłem już się nie obejrzę,
Wtedy zrozumiesz. ... i będzie w tobie heros.

Jakże mnie męczy to wielkie nic.
Ta cholerna pustka,
Huśtawka nastrojów, aż ręce drżą.
A w oczach jedynie smutek i ten nędzny żal.
Głębokie Zamyślenie

sobota, 30 maja 2015


"Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I tem aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I tem ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
I tem profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny s*********u,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
I żem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !…..."
J . Tuwim

poniedziałek, 25 maja 2015

Wszystko O Niczym. ..

Daj siłę tym. ..
Którzy zgaśli w minionych latach.
Odwdzięcz się zabitym-brakiem miłości; dzieciom.
Zabierz strach jeżeli są zamknięci w przeszłości.
Jeżeli tam czas się zatrzymał,
Daj im wiarę i zapewnij że dobro
Zawsze zwycięża.
-----------------
------------
---------
------
----
--
-
Nic już nie ma.
Nie ma czystych już dusz.
Powoli obumieramy,
Powoli już konamy.
Nie ma człowieczeństwa,
Ani słowa na niebie.

Idziemy przed siebie głodni
Bo dobroć już wygasła.
Nawet kiedyś najważniejsze pieniądze już się nie liczą.
Bo miłość już umarła.

Jedni krzyczą:POMOCY!
Inni uważają się za Bogów.
A w ich nie czystej mocy
Karcą tamtych gdzieś na boku. 
A ja? 
Wolę się zabić...

wtorek, 19 maja 2015

Przepraszam

Nie mogę oddychać
żalu niby już nie ma
ale jednak coś pozostało.
Mogę ciągle i ciągle tylko wspominać
ale i tak już mi świt nie jest pisany.
Mogłabym tylko odrzucić pewne teorie
i umierać powoli w tym świecie.
Nie mogę oddychać,
nie mam nic już prócz słów,
A one są takie tępe,
Niczym nóż który nie może dać mi ulgi.
Szare niebo w górze widnieje
a we mnie pustka i osamotnienie....
Nie mogę oddychać.
I do tego żal jest we mnie. ...
Którego nie, nie czuje.

poniedziałek, 18 maja 2015

Lepiej nie

"Zdradliwe klify spowite były gęstą mgłą.
Nadciąga sztorm,
Nadciąga sztorm"

Kto?
Pytam, kto zna mnie?
Kto wie wszystko co i ja wiem?
Nikt mnie nie tknie,
I nikt się nie dowie...
Co trzymam w sobie.
Pytam, kto zna mnie? 
Kto odróżnia rzeczywistość od swojej duszy?
Każdy? Wszyscy?
Ja tak. ...
Ulotniło się kłamstwo...
Rozrastające się.

czwartek, 14 maja 2015

Tak ludzie mijają. ...

Czemu stary człowiek spędził całe życie w parku?
Słuchał srok i wron zuchwałych.
I jeżdżących samochodów o poranku.
Czemu codziennie rano chodził po bułki?
A zmarzniętych dłoni nie wkładał do mufki?
Tylko siedział i słuchał. ...
Ludzi przechodzących,
Pań pięknie wyglądających,
Panów się uśmiechających.
Fałszywych,  bo mówili:
"Jego dawno nie powinno być wśród żywych! "

Siedział stary człowiek w parku,
Rzucał ptakom okruchy bułek,
Dziś zmarł o poranku,
Na ławce w jednej ze swych alejek

Hipnoza

Jeżeli kiedyś wybuchniesz,
Nie miej za złe tego światu.
On już taki jest.

A jeżeli chcesz w nim przetrwać,
Nie dawaj się zwieść pozorom.
Bo tak zdarzać się może.

Jednak jeżeli chcesz zmienić....
Wszystko.
Wystarczy że.... sam zdecyduj.

środa, 6 maja 2015

Było wiele przełomów w moim życiu.
Wiele też szans zmarnowałam.
Chyba nie powinnam patrzeć wstecz?
I nie powinnam zatracać się w problemie swojego problemu.
Ponownie ubolewam nad przeszłością,
Zamiast zająć się teraźniejszością.
Która kiedyś będzie również-dniem wczorajszym.
I nasówa się pytanie-dlaczego nie widzę ludzi?
Dlaczego w nich nie wierzę? ...
Bo patrzą tylko na swoją brawurę,
Zanurzając się w świetle mojego świata.
A kiedy otworze oczy. ...
Juz nic nie będę miała.
Najniższy kościół się mnie wyrzeknie.
I stracę swoją pamięć o sobie w innym miejscu, 
Szukając swoich błędów w ludziach rzeczywistych.

niedziela, 3 maja 2015

Chyba najlepsze wspomnienia.

"Od krwi gorące niechaj lata płyną.
Nocne snów wino,  niechaj wali z nóg.
I niechaj nie wiem jak się czarną gliną, sypie dom dusz. ..
Gdy zeń wyjdzie Bóg."

"Cokolwiek stanie się jutro,
Choćby i świat ten znikł,
Nigdy nie będzie ci smutno,
Boś w piersi odnalazł krzyk!"
"Pełno jest wieści o nocnym człowieku,
Żyją co byli na jego pogrzebie,
Słychać iż zginął w młodocianym wieku,
Podobno zabił sam siebie."






sobota, 2 maja 2015

Nic....

Czy powinnam udawać z dnia na dzień?
Czy powinnam być kimś innym?
Dzieli mnie tylko krawędź od przepaści.
   Nic nie jestem warta....
Mało kto mi wierzy.
Ludzie odwracają wzrok, by mnie nie widzieć.
Ja tylko chcę mieć ich przy sobie.
Lecz oni próbują mnie zmienić,
Zastanawiam się skąd ich pomysł, na to całe zło?
  Nic nie jestem warta...
Czy jest coś jeszcze, co mogłabym oddać?
Wyrzec się w imię...?
Właśnie czego?
 Nic nie jestem warta.

środa, 29 kwietnia 2015

Teraz.

To mnie dusi od środka. 
Ludzie powtarzają sobie,  że gdy się dzieje coś złego, w przyszłości będą się z tego śmiać....
Ja nie mam takiego podejścia.
Wszystko co zrobiłam będzie mnie prześladowało,
Nie chce się bać błahostek. ..
Nie chce się denerwować
I chce być szczęśliwa. 
Tylko jak? 

sobota, 25 kwietnia 2015

Chyba czas (chcę) odejść.

Spójrz tylko. ... jestem z kamienia. 
Nie mam nic prócz chęci.
"Odwaga moja wiarą. .. "
Muszę być "odważna i dobra".
Ciągle sobie to powtarzam.
Ale tak na prawdę tylko prawdziwa modlitwa może mi pomóc.
Znowu nic nie czuje....
Jak bym nie istniała.
Wiele bym oddała za czystość,
Ale już za późno,  bo zostałam skażona.
Myślą
Słowem
I uczynkiem.

To moja wina. 
Ogromna i blada. 
Poczucie nicości to coś czego nienawidzę. ...

znów jest ciemno. 
We mnie....
Na zewnątrz też. 

piątek, 24 kwietnia 2015

Przemyślenia....

Czasem lepiej jest posiedzieć w ciszy.
Nie wrzeszczeć,
Nie płakać,
Nie bać się,
Nie ulegać.
Bo wtedy właśnie się uczymy. ...
A nauka jest bardzo bolesna,
Tak jak wtedy gdy, rosną kości i wszystko boli. 

Kiedyś skupiałam się tylko na tym kim jestem, 
I kim chce być.
Teraz gdy mam dostęp do najdalszych części mojej duszy, 
Widzę, że to co nas stwarza jest prymitywne.
Czy to ma sens?
Tak jak ból który właśnie jest w tobie ukryty,
Dający o sobie znać tylko w chwilach kiedy mu na to pozwalasz.
To on blokuje twoje rozumienie,
Wiesz tylko że boli i nic więcej. 

Dla prymitywnych istot takich jak my,
Życie ma tylko jeden cel-
"Zyskać na czasie"
Przemierzanie czasu wydaje się być naszym jedynym celem,
By to osiągnąć mamy tylko dwa wyjścia:
Nieśmiertelność,
I reprodukcję.
Jeśli ludzkie otoczenie nie jest wystarczająco sprzyjające,
Chodzi tu o katastrofy.
Wojny,
Anomalie pogodowe,
Wypadki, których jesteśmy przyczyną,
Istota wybiera nieśmiertelność. 
Czyli samowystarczalność i samodzielność.
Chodź z drugiej strony, gdy otoczenie nam sprzyja,
Wybieramy reprodukcje. 
Tak oto wiedza i nauka są przekazywane w czasie...

Wyobraź sobie przez chwile jakie byłoby nasze życie, gdybyśmy byli....
Lepsi?
Jednak żyje na ziemi istota mądrzejsza od człowieka.
Ona tak na prawdę nie ma nic, 
Prócz oceanów i miłości. 
Czy można uznać że ludzie bardziej skupiają się na tym żeby mieć,
Niż żeby być? 

Usiądź, 
I zastanów się nad tym.... w ciszy. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Tak na prawdę, jest tylko wolność.

Tak wiele bym chciała...
Tak mało mogę dać.
Znowu nie mogę odnaleźć uczuć.
Wędrując bez celu,
Uderzam się w pierś za mą zazdrość.
Jak bardzo bym chciała stanąć pośrodku mórz i lądów...
Wpatrując się w swój strach i cierpienie za sobą, 
Oczyma wzniesionymi jednak ku niebu.

Nie ma mnie.

Jak mało czasu na myśli,  przemyślenia. ... czekanie na uciechę.
Jak wiele dreszczy cielesnych,
Po co umarłam?
Zamiast żyć w deszczu i chorobie.
Myślę że nie jeden nie ma wglądu na moja duszę.
Ona Nie Jest Do Kupienia.

Nie ma mnie.

Jestem sama.

Uderzam w dno trzymając się wolnego kłamstwa. Upadam na dno nocą.  Chodź tylko wtedy wszystko jest do zniesienia.
Kiedy jestem sama.

Najszczersze wyznanie: nic nie widzę.
Proszę o przebaczenie. ....

sobota, 18 kwietnia 2015

Melancholia

Na początku jest złość.
Potem smutek,
Następnie śmiech.
Teraz nic nie czuję.
Nic.
A przed chwilą czułam patologię wokół siebie.
Czuję się jakbym była wariatką...
Mam jednak tą świadomość, że...
Nie jesteśmy twardzi.
Nie kiedy wylewamy słone łzy nocami.
W ukryciu przed słońcem.
Czasami jest zazdrość.
Był i ból serca tak gorzki i ściskający,
Jak wyzwiska i kpiny świadczące o tym, że znowu zawiodłam.
Zawiodłeś...
Bo chcę mieć nadzieję, że nie jestem jedna na ziemi.
A czy jest nas więcej?

-Jesteś tam?
-Jestem.
-Anno?
-Tak, Walery?
-Dlaczego nigdy się nie boisz?
-Czasami się boję.
-Nie tak jak ja.
-Nie przeszłam przez to co ty.
-Co trzeba zrobić, żeby przestać się bać?
-Sądzę, że trzeba pozwolić sobie odejść.
-Tak myślisz? Pozwolić sobie odejść. Jeśli jednak mi się nie uda, będziesz tam?
-Tak, Walery.
-Tęsknię za tobą.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Podróż... By Złamać Klątwę.

Najgorsza kara,
Nieśmiertelność.
Cisza i spokój.
Brak życia. .. tak porostu.
Żegnaj Bracie.
Wędrówka ku wolności, 
Przez góry i doliny Irlandzkie.
Mgła i zieleń.
Piękno cię otaczające i wiatr.
Żegnaj serce.
Noce w ranki, 
Ranki w noce się obracające.
Uniżona noc i zabity dzień.
Żegnaj.
Miałeś tak wiele. ..
Swojego konia, miecz i wodę z źródła.
Teraz niebo poczerniało przez naszą wędrówkę.
Ku twojej wolności.
Naszej ucieczki.
Co przyniesie zima?  Mojemu sercu?
Niegdyś  jako Celtycki wojownik,
Miałeś wolność jak powietrza.
Idźmy jeden za drugim, na wojnę. ..
Którą stoczę tylko ja.
Za twoją śmierć. 
Żegnaj Bracie.
Żegnaj Serce.
Żegnaj Wojowniku.
Żegnaj Jedyny. ...

Ku wrogom. ...

Nie jest dobrze gdy umierasz pośród żyjących wciąż. 
Nigdy nie było dobrze, gdy czlowiek stracenia patrzył na ciebie jak wąż. 
Ale co miałbyś zrobić, by nagrodę zamienić w twe istnienie?
Ja wiem. .. chyba zamienić pospolity krzyk głupich ci ludzi w milczenie. 

piątek, 10 kwietnia 2015

Fotografia.

Wyobraź sobie grupę ludzi, patrzących w jeden punkt. 
Na Ciebie. 
Uśmiechają się,
Niczego nie możesz rozszyfrować z ich twarz.
Są szczęśliwi,
Niczym istoty bez problemów.
I to Cię uszczęśliwia.
Ale są w bezruchu...
Czas się zatrzymał.
Dochodzisz do wniosku, że po tym jak ponownie zaczęli żyć, ich problemy powróciły.
Bo zawsze istniały.
I ta myśl sprawia, że wyobrażasz sobie, że oni wszyscy umarli.
Kiedy czas się zatrzymał, byłeś aniołem, który miał im pomóc przejść.
I to do Ciebie się uśmiechali,
Konkretnie ich fascynacja skupiła się na Tobie.
Teraz tylko ty się liczysz.....

sobota, 4 kwietnia 2015

Odszedł

Odszedł pan,
Odszedł syn,
trzeba poczekać aż spłonie cały.
Czyż nie wybornie jest, nie czuć już swoich ran?
Nie widzieć tego, co się obróciło w pył?
Dobrze, że mój los jest tak mały.

Odszedł syn,
Odszedł potwór,
trzeba świętować nad wolnością.
Już nie widzę tego, co się obróciło w pył.
Na głowie mam tylko-odwagi kaptur.
Niech ten stan będzie wiecznością.

Odszedł pan,
Odszedł syn,
Odszedł potwór. 

środa, 25 marca 2015

W bibliotece. ..

Wciąż nie jestem dawną sobą.
Przeszłość mnie prześladuje,
Dręczą rozkoszne koszmary.
Widzę twarze wszystkich ludzi,
Ale im bardziej oddalam się od tego świata,
Tym gorącej pragnę żyć.
Podziwiając zapach książek i twoich perfum. 
Rozkoszuję się nawet miejscami w których jestem.
Nie myśląc o tym gdzie mogłabym być. 
Szanuję prawdy rządzące naszym społeczeństwem,
Ale muszę pamiętać że miłość przemija-moja się skończyła.
Stałam się poetką. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Jak?

Kiedy ludzie wyginą
Samych siebie zabijając,
Ja żyć wiecznie w przeszłości będę-
Płacząc nad ludzkością whiskey popijając...
Nie wiem co myśleć o swoim stworzeniu,
I o egzystencji własnego istnienia,
O sensie swojego strachu i lęku,
O Bogu który mnie nie docenia! ?

sobota, 21 marca 2015

Niech nikt nie śpi!

Jak mam się zachować?
 Co powiedzieć?
 Jak wykrzyczeć co wiem? 
Kiedy będzie źle, gdzie ja będę? 
Niech nikt nie śpi! 
Brak miłości zawsze towarzyszył ludziom. 
Kochali tylko gdy pragnęli- ci źli.
Na Miłość Boską! 
Gdzie są;
tajemnice 
słodkie
i
pochłaniające?
Może kiedyś... 
zostanę kimś. 
                                                                                                                                                     Boże. 
Niech nikt nie śpi! 

sobota, 7 marca 2015

I...

Nie wiem czego ode mnie chcą.
Nawet nie rozumiem świata.
Ja wyznaję tylko swoje teorie,
I wierzę w swoje wymiary.
Być może gdybym była mądrzejsza. ..
Gdybym potrafiła powiedzieć co wiem i co czuję? 
Stałabym się realistyczną bohaterką swojej wyobraźni. 
15:15

piątek, 27 lutego 2015

Nie mogę.

Kiedy zapada noc,
Śpisz?
Wszystko co zrobiłam, będzie mnie nawiedzało.
Nie ma mowy,
Nie ma mowy...
Kiedy nadchodzi świt,
Po nocy błagalnych modlitw.
Usychasz.
I wszystko jest jak powinno być.
Jak ten w górze zaplanował.
O tym nie powinno się mówić,
Ale tak na prawdę,
tak na prawdę- musimy o tym mówić.
O poświęceniu.
Wszystko co możemy robić,
To uśmiechać się.
I dziękować.
Nie jest mi przykro.
Chodź płakałam.
Najtrudniejsza sprawa,
Strata
Odpuszczenie 
Bez oglądania się za siebie
Nie ma mowy.
Nie ma mowy.
Że cię zostawię.

piątek, 20 lutego 2015

Tonę

Czy znajdzie się czas, aby w namiętności odnaleźć ból serca? 
Ten ból, który jest podstawą miłości?
I bardzo niekorzystnie patrzeć na siebie. 
Całkiem już przymykać oczy na nieustanne zachcianki. 
Czy odnajdą się słowa sokoła?
A oczy zmienią się w czarną smołe, W nieskończoną studnię- gdzie
TONĘ....

niedziela, 8 lutego 2015

Moja dusza

Przeszłość jest moją twardą ręką.
Rozpusta w mojej głowie. 
Całe moje życie udało się przypadkiem.
Teraz jestem dostojną damą, 
Lecz po zmroku daję upust pragnieniom i pożądaniom.
Po przeżyciu kilku pokoleń, wiem że rozkosz nigdy dorówna szczęściu...
Miłości.
Daj mi swoją miłość,
Nie potrafię być gotowa, gdy 
Strach trzyma mi serce, ponieważ jeszcze nie czas...
Jeszcze nie czas...
Hej!... tylko jeden kościół jest godny takiego grzesznika jak ja.
Taki zakłamany.
Już umieram...
Już umieram...
Przecież się śpieszę!!! Szybciej nie umiem! 
Wiatr który rozdmuchuje mi włosy...
Odbiera mi oddech.
Jestem teraz taka spokojna.
Idę przez łąkę, otoczoną lasem. 
Oglądam się za siebie i słyszę, 
Pustkę, która mówi że jestem sama. 
I jestem spokojna, że jestem wolna.
                    Lecz gdy...
Nastaje noc...
Czuję, że Oni mnie gonią! Obserwują!
Jestem im wdzięczna za przygodę...
Jestem ich nieświadomą panią,
Królową!
Kochanką! 
Odchodzę razem z nimi.
Upadam w toń... czystą i pochłaniającą. 
Chciałabym być zak..............
Czterej jeźdźców z czterech stron świata,
Nadciąga, by uratować mnie od Upadku Księżyca. 

środa, 28 stycznia 2015

Boję się.

Wiem, że tam cię znajdę.
Czy zdołam przezwyciężyć modlitewny cierń?
Boję się...
Dręczą mnie przeczucia złe.
Najdroższa ciszo!
Nieszczęście idzie za mną jak zły duch.
Wiem jednak że to szaleństwo doprowadzi mnie do granicy...
Przepaści.
Boję się.
Ciszo- pusta.... zdołam pokonać lęk i łzy,
Wolności moja.
Cały świat we mnie uderza.
Czasami płynę,
Czasami lecę -w mojej głowie.
To nie kłamstwo.
Ciszo wolna trzymaj mnie....
Zanim upadnę.
Czuję że mam moc,
Nie mogę już ufać poplecznikom.
Boję się...
Nie mam szans na trwanie zbyt długie w tym świecie.
On mnie oślepia.
Trzymaj mnie.... boję się!
Nie mam już słów....

sobota, 10 stycznia 2015

Czy to ja?

 Odczuwam wszystko co zostało jakkolwiek opisane w czasie.
Gdziekolwiek.
To uczucie jest znośne,
Ale nie na tyle podłe, bym skusiła się je porzucić. 
To prawda.
Muszę wyrzec się blizn i zapomnieć. 
Cisza rozłupująca głowę już mi nie towarzyszy.
Teraz jest szum zawracający mi w niej.
Być może nigdy nie dowiem się,
 jakie jest moje dziedzictwo duchowe.

Po co mam wiedzieć?
Wystarczy, że ich czuję....

wtorek, 6 stycznia 2015

Sen.

W oczach miałam diabła.
Który przybrał postań czarnej piany.
Z powykręcanymi włosami.
Zebrał sie w moch oczach i zatokach.
Nie mogłam na siebie patrzeć.
Czyłam strach,
Obrzydzenie,
Niepokój,
Zniesmaczenie,
Bezbronność,
Obecność,
Wręcz opętanie.
A przecież to tylko oczy, w których był Diabeł.
Teraz nie mogę zaznać spokoju.
Moje ciało popadło w niepokój.
Nie chcę już takich koszmarów.

piątek, 2 stycznia 2015

Nie rozumiem

Miłość do mnie nie istnieje...
Jak często jeszcze będę się w tym przekonywać?
I jak mogę brzydzić się człowieka?
Ja, jestem tylko marną karykaturą wyroczni,
Nie zaznającą nigdy dziewidztwa leśnego.
Kiedy mam dość ludzi,
Wspomnieniem moim jest sięgnięcie do
nadludzkiej pamięci mojego świata,
I wtedy wchodzę do kościoła.
Jestem w ten czas wolna dopóki nie doznam....
Ataku serca.
Miłość do mnie nie istnieje....