środa, 5 grudnia 2018

Nikt nie zaznał.

I chodź pamiętnych sznurów nikt nie zaznał,
Bo moich... moich tak przelotnych.
Może nie ważnych, ale ktoś już na smutku je rozmazał,
Dla wszystkich może już znudzonych, bo znudzonych.

Ale ilekroć się odwrócę, pod oczami to co zwykłym,
Dla mnie strasznie znaczącym ciężarem.
Tam gdzie już ganią rozkazem szybkim,
Będę sobą, będą na zawsze zwykłym bękartem.

Ale bękartem,bo pustym statkiem.
Bo tych sznurów nikt nie zaznał.

poniedziałek, 19 listopada 2018

Tobie

Gdybym kiedyś miala umrzeć,
To tylko w Twoich łagodnych ramionach.
Dla innych poteznych, których nie sposób pokonać,
Dla mnie jedynych takich w tych stronach.

Tu i wszędzie dalej,
Zginąć moge.
Nawet na łące bezbarwnej,
Założyć zatrura togę.

Byleby patrzeć Ci w oczy,
I nie czuc sie samotnie.
Bo nie wiem jak mój los się potoczy,
Byś myślał, że życie mi obojętne stokrotnie.

Tonę w Tobie...

Płonę i płacze, że nie pomogę sobię.
Bo w Tobie wszystko.
I płacz i to jak tonę we łzach płonąca.

niedziela, 21 października 2018

Biorę wdech,
Zabieram.
A gdy oddaje,
Umieram.

Staram się,
Śmiech.
A gdy wpadam w agonię,
Znika zainteresowanie też.

A jeślim słaba,
Na krwi takiej chowana.
To dlatego, żem nie kochana?
Czy głupim obiecana?

Przekleństwa,
A ból we mnie drży.
Czy oni czy ja,
To pomocą tylko Ty.

Miłosierdzie,
Ale ukryty płacz władcą.
A to co we mnie zbędne,
To i tak już jest wielką stawką.

wtorek, 16 października 2018

Nie odmierzam czasu skalą minut i godzin,
Tylko ciszą pomiedzy zachodem, a wschodem.
Wtedy najczęściej czuję, że nie zdążę.
Brzuch wypełnia się powietrzem,
Zapowietrzam się w stresie.
Że nic już nie zdążę.
Nie zdążę i będę sama od wschodu do zachodu.
W latarniach i we mgle.
Na pustej ulicy.

niedziela, 9 września 2018

Ze mną można tylko rozmawiać.

Czasem źle się czuję,
Dzwonię wtedy do Ciebie,
Ale nie poznajesz po głosie,
Niczego co mogłoby zmartwić,
Albo jesteś zbyt zajęta,
By wymyślać mi nowe teorie,
O mnie samej.

Nie myśl, że mi nie zależy,
Lub, że tylko trochę,
Bo nikt prócz Ciebie,
Nie dostrzeże moich starań,
Tylko jestem już trochę zmęczona,
I nic więcej,
Tym co robię i do czego dążę,
Ale i całą resztą bez wyjątków.

Pytają co mi jest,
Może tylko się domyślają,
Ale ty chyba nigdy. 
A może i też... 

niedziela, 19 sierpnia 2018

Przytłacza mnie owy obraz,
Mojego cielesnego spojrzenia na żal w piersi.
Bez głębszego rozgoryczenia,
Staram się nie nie popaść w paranoje.
Oswojoną.
A na koniec dowiem się, że od tak toczy się świat.
To przytacza mnie moja osoba,
Z głębszego sprzeciwu o siebie.
Rozgoryczona z bolącym łaskotaniem w piersi,
Bo to mój świat toczący owy obraz w istnym rozgoryczeniu.
PARANOI....

środa, 1 sierpnia 2018

Nie boję się i boję się- śmierci.
I tak nikt nie zrozumie tego co czuję.
Zawsze byłam sama.
Dlatego nigdy nie widziałam ciemności,
Zanim zobaczyłam tego kim jestem.
Zanim się pojawiłam,
Pojawiła się moja jaźń...
Ta której nie chcę.

KTO TO ZROZUMIE?

poniedziałek, 2 lipca 2018

Muszę Ci o czymś powiedzieć,
Że coś we mnie siedzi w dużej części.
Że nie przestaje mnie śledzić,
I kiedyś zdradzili, że to robota depresji.

I boję się, że kiedyś stanie mi serce,
Boje się, że Twoje też  wtedy zamarnie.
...

Boga poproszę gdy umrę by pozwolił powrócić do ciebie
W trumnie leżąc, gdy pocałunek twój skradnie mi łzę z oka.
Bo w ciszy leżąc myślę że jestem całkiem sama gdy w życiu ludzi ogrom i miłość i ty...

Gdybym miała kiedyś umrzeć,
A umrę na pewno.
To tylko dlatego, że nie potrafiłam nie patrzeć wstecz.
To tylko dlatego, że powinnam trafiać w sedno.

Gdybym miała zalać się krwią,
A potrzebuję tego, to pewne.
To tylko jeśli będziesz moją pięścią-nostalgią,
To tylko jeśli mi obiecasz, że zdechnę.

Tylko tak odpuszczę sobie,
Wybaczę jeśli to możliwe.
W swoich karach się ulubię,
Tylko gdy będą dość żałośliwe.

piątek, 1 czerwca 2018

Przecież to nic

Kochanie...
Musisz wiedzieć,
Musisz wiedzieć.
Stoję wśród swoich.
Chyba mogę powiedzieć,  że są moi.
Czuję szczęście pulsującą we krwi.
I uświadamiam sobie,  że to nic nie znaczy.
Że przejdzie mi.
Ta pustka której źródłem jest to wszystko.
I znowu,
Znowu nic nie czuć
Wiem tylko że nic nie czuję.
Czasem gdy mnie całujesz
Muzyka może być najbardziej żwawa
A ja nie drgnę.
Bo czasem nie mam uczuć.
Czasem
I boję sie tego czasu.
Czasami jestem tak głupia
Że nie mogę nieść swoich myśli,
Jestem zbyt sama...
Więc posiedź ze mną w ciszy
Może nic odpędzi nic.

środa, 16 maja 2018

Nie płacz,
Nie płacz,
Las odbierze to co swoje.

Nie płacz, 
Nie płacz,
On opisze życia pamięci zwoje.

Nie płacz,
Nie płacz,
Bo staniesz się deszczem tego świata,

Nie płacz,
Nie płacz,
Bo jeszcze miną wszystkie lata.

Nie płacz,
Nie płacz,
Ludzie błędy swe pojmą.

Nie płacz,
Nie płacz,
Gdy ty swą dobroć oddalisz skromną.

Nie płacz,
Nie płacz,
Bo pękniesz jak bańka nadęta.

Nie płacz,
Nie płacz,
Bo idealny naród byłby żoną inteligenta.

Nie płacz,
Nie płacz,
Bo jeszcze nie pora.

Albo płacz,
Bo w życiu nie opuści Cię cierpienia zmora.

Kochanie...

Nie mogłam zbyt wiele ofiarować,
Nocy już nadszedł czas.
Z drżącym oddechem kładę się spać.

Nie by zasnąć,
A czekać.

Kto od śmierci postanowi mnie uchować?

Kochanie...
Zasypiam we krwi,
Boże tak zimno mi.

Przecież nic nie zrobiłam,
I jednak wszystko straciłam.

Zapomniałam tylko, że żyłam,
I taka wina wystarczyła.
By tej nocy mnie energia opuściła.
By w zimnym brodzić...

Kochanie zimno mi.

poniedziałek, 14 maja 2018

Dla Mnie.

Kołysz mną w tych dźwiękach nigdy nie ustających.
Przebacz moc i świętość tych kropel z nieba lecących.
Bom nie wiem czy godna słuchać ich dźwięku.
Czy one padając na twarz moją poddadzą się lęku.

Jednak po ustach i ramionach uderzają.
Z włosów mi wyciskając suchość moralną.
Szaro, tak szaro oblepione kolory tej łąki.
Dźwiękiem coraz głośniejszym na krzyki.

Daj mi miecz, sakwę i konia.
Poprowadź przez te tajemnicze obłoki.
Choć i ja płaczę, łzę na tę burzę uronię.
Nie zobaczę swojej ucieczki końca.

Ucieknę za wilczym gonem w las.
I kto uchowa przed złem obojga nas?
Nikłym spojrzeniom się uchybię.
Nad krytycznie w ucieczce swej się ulubię.

I przez to zapomną o mnie brzaski i świerszcze.
Ale ja Twoją garderobą.
Gdy zapomną o mnie moje wiersze.
Nie będę już Twoją ozdobą.

Dlatego poprowadź mnie w taką podróż nikłą.
Taką drogą, która prowadzi donikąd.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Moje miłosierdzie,
Przewyższa mój gniew.
Dlatego nie bójcie się,
Głosu mojego.
Stańcie obok,
Póki śmierć jest nam przychylna.
Mróz w ogień,
Ogień w mróz.
Grzechy sie stopią,
Niczym lód w ogniu.
Przez wieki oczyma czerń ogladalam,
Lecz gdy otworzyłam oczy zobaczyłam najjaśniejsze światło.
Wiem, że to światło żarzy się w każdym z Was.
Ale ono musi stać się wreszcie płomieniem.
Dobroć mieczem,
Ja będę Waszym orężem.
Wykutym w ogniu Waszych serc.
Kto stanie przy moim ramieniu?
Kto zostania mi bratem? !
Teraz.... Gdy miłosierdzie,
Przewyższa mój gniew.


sobota, 24 lutego 2018

Pamiętam wszystko

Chciałabym cofnąć czas, 
Do dzieciństwa wczesnego. 
Tymi oczyma spoglądać na was, 
Tymi rękoma szukać szczęścia porannego. 

Budzić się w cieniu drzew, 
 starszych ode mnie, 
Słyszeć koguta zbyt późny śpiew, 
Głosów z kuchni-bylo bezpiecznie. 


Bawić sie, 
Jeść kogiel mogiel, 
Oglądać bajki, 
Patrzeć jak babcia zaplata warkocza, 
Patrzeć na mamy dłonie, 
Na taty wąsy, 
Czekać na przyjazd kuzynów, 
Rozpalac ogniska, 
To wszystko albo umrzeć i nie żyć już w bezsensie... 
W wecznosci być od początku człowiekiem. 

czwartek, 25 stycznia 2018

A gdy odejdę...

Nikt nie będzie bił braw, za to jak żyliśmy.
Nie chodzi o to czy było dobrze,
A jakie sytuacje nas nawiedziły.
Jak zostaliśmy obdarowani zdarzeniami.
Nikt tego nie zobaczy,
Prócz nas. 
I tyle.

Wszystkie uczucia mogą się tłoczyć,
Mogą sobie siedzieć i dręczyć,
I nikt nie będzie bił braw
Bo tylko my widzimy swoimi oczami. 

Można opowiadać,
Ale czy legendy i mity są ważne? 

Nasze spojrzenie jest.
A brawa nie są. 

wtorek, 23 stycznia 2018

Błagam Was!

Rozjaśnijcie moją wolę,
Rozjaśnijcie moje oczy zmęczone,
Mój mętlik w głowie,
Moje serce nienaruszone.

Drgam, drgam i powietrze wydycham,
Drapieżnie patrząc na świat,
Drapieżnie raniąc swoją twarz.

Drgają ręce- drżą.
Wali serce- non stop.
Pękam, i już.
Sama siebie nękam. 



Nie ma krwi bez pomroku,
Nie ma ludzi bez zmroku.


niedziela, 7 stycznia 2018

"Do wszystkich portów,
Do serca oceanów z tych klifów"

Hej tam na łące,
Hej w oddali się iskrzące.
Na skarpie wietrznej od mgły i szarości,
Oczy jej, oczy ludzkiej niepewności.

Patrzą ze łzami,
Na wodę poharataną skalnymi ranami.
Wzburzone fale odłamem Irlandii,
Gdzie większość skacze w odmęty apatii.


sobota, 6 stycznia 2018

Indygo

Czasami pali nas skóra,
A wpatrujemy się w ten ból jak w obraz.
Dryfujemy pośród wspomnień, gdy za oknem wichura,
I nie obchodzi innych o nas uraz.

Bolą kości nie wiadom czemuż,
W niepojęte dźwięki się wsłuchujemy.
Jakoby swe obolałe ciało kłaść wzdłuż,
Na niedalekiej skale, gdzie czas swój pojmujemy.

My jako odmienne karykatury,
Trwać w tym świecie musimy.
Jako wszechświata duchowe wytwory,
Z prośbami o pojęcie swego istnienia- się łudzimy.

Choćby ja sama proszę- nie jest mi dane pojąć,
Bóg nie chce zdradzić tajemnicy naszego istnienia.
Za wszelką cenę nie chce nas natchnąć,
Ale każde z nas życie którego nie rozumie- docenia.

Czasem z obrzydzeniem patrzymy na waszą nieporadność,
Sami z pytaniami się łudzimy- gdzie ta wasza ludzka wytrwałość?

Pośród was niewielu bohaterów,
Pośród was niektórzy i święci.
Lecz większość napuszcza na innych stada rottweilerów,
Nie dostrzegając w oczach ogrom niewinnych chęci!

Popełniamy najmniejsze i najbardziej błahe błędy,
Zgniatani przez to jak robaki.
Gdy my tak bardzo zagubieni w oczach waszych jako natręty,
Prawdę ogłosimy- że wy w ziemi skończycie jako umarlaki.

Proste te słowa- inne być nie mogą,
Boście prości i wytrawni zarazem.
Naszym zdaniem bez barier do was dotrą,
A przyglądać się temu będziem na twarzy z grymasem.

Kochać ludzkość i nienawidzić- przekleństwo!
Lecz ty... niewielka fatygo,
Prowadź moje niewinne męczeństwo,
Bo my jako dzieci niegdyś- teraz jako rodzeństwo Indygo.


Obraz znaleziony dla: dzieci indygo