sobota, 4 lipca 2015

Udręczona

Boże,  jaka ja jestem udręczona.
Jaka słaba bez wyrazu.
Jak mi ciężko wybaczyć sobie samej.
Nie mam już żadnych wątpliwości,
Co do swojego istnienia.
Teraz jest czas, gdy otwarły mi się oczy.
I boje się, że to zniknie jak sen.
Bo pomimo tego, że jestem tu.
Jestem tu.
To i tak wiadomo, że odejdę.
W strachu czy leku,
W nocy czy we mgle,
Sama czy... sama.
I tak to zrobię.  
Ale najpierw muszę sobie odpuścić.
Wszystko widzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz