Nim zgaśnie płomień
Uchyl me wargi
I poprowadź swoje polce głęboko
Do mojego gardła
Wyrzuć to ze mnie
\Nim nastanie brzask
Zerwij ze mnie wszytko co mam
Każde niepowodzenie
Każde oka mgnienie
Zwilż moje włosy mokrym ręcznikiem
Trzymaj w nagości całą mokrą
Z twoim na mym karku językiem
Gryź mnie po ciele
Bo na to zasłużyłam
Po wszystkim jak twój bok przestrzeliłam
Los widzę w twoich dłoniach
W odbiciu lustrzanym
Bym mogła istnieć w świecie przeze mnie wybranym
Nie daj się moim przekleństwom w pozorach
Nim nastanie pełnia i sam się przemienisz
Rozszarp mnie
Jeśli sobie mnie cenisz
Goń za mym zapachem
Bo szum mam w głowie ogromny
Nieustający
Ucisz moje demony jednym ciosem przezornym
Nim się obudzę na skarpie nad ranem.