Napiera na mnie krzyk,
Wzbiera we mnie furia,
Jest nieograniczeniem mojej duszy.
W piersi mojej nieokiełznana wichura,
Napiera na mnie,
Przemyka w nieuchwytne
Fala która mnie rozrywa- od środka.
Sprytnie.
Gardząc powietrzem
Zaciskasz usta
Nie bądź taki- oddychaj.
Spiesz się. To nie twoja chłosta.
Jestem w żałobie,
Lecz nie po kimś kogo straciłam,
Ale po sobie,
Bo nie dopilnowałam tego bym była szczęśliwa.
I furia i żałoba żarzy się w moim wnętrzu,
Jak ostatek mojego temperamentu,
Powiewający na zgliszczach martwego kobiercu.