Moje miłosierdzie,
Przewyższa mój gniew.
Dlatego nie bójcie się,
Głosu mojego.
Stańcie obok,
Póki śmierć jest nam przychylna.
Mróz w ogień,
Ogień w mróz.
Grzechy sie stopią,
Niczym lód w ogniu.
Przez wieki oczyma czerń ogladalam,
Lecz gdy otworzyłam oczy zobaczyłam najjaśniejsze światło.
Wiem, że to światło żarzy się w każdym z Was.
Ale ono musi stać się wreszcie płomieniem.
Dobroć mieczem,
Ja będę Waszym orężem.
Wykutym w ogniu Waszych serc.
Kto stanie przy moim ramieniu?
Kto zostania mi bratem? !
Teraz.... Gdy miłosierdzie,
Przewyższa mój gniew.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz