Tak wiele bym chciała...
Tak mało mogę dać.
Znowu nie mogę odnaleźć uczuć.
Wędrując bez celu,
Uderzam się w pierś za mą zazdrość.
Jak bardzo bym chciała stanąć pośrodku mórz i lądów...
Wpatrując się w swój strach i cierpienie za sobą,
Oczyma wzniesionymi jednak ku niebu.
Nie ma mnie.
Jak mało czasu na myśli, przemyślenia. ... czekanie na uciechę.
Jak wiele dreszczy cielesnych,
Po co umarłam?
Zamiast żyć w deszczu i chorobie.
Myślę że nie jeden nie ma wglądu na moja duszę.
Ona Nie Jest Do Kupienia.
Nie ma mnie.
Jestem sama.
Uderzam w dno trzymając się wolnego kłamstwa. Upadam na dno nocą. Chodź tylko wtedy wszystko jest do zniesienia.
Kiedy jestem sama.
Najszczersze wyznanie: nic nie widzę.
Proszę o przebaczenie. ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz