I nie mogę znieść już myśli..
O tym, że żyję na tym świecie...
Gdzie ludzie, otrzymali wolną wolę,
I teraz krzywdzą się nawzajem.(Bez opamiętania)
Boję się...
Czuję się zagrożona.!
Ale czym są moje słowa.?.
Jakąś pustką, która odbija się od każdego, jak echo od ścian.
I nie mogę znieść już myśli, że...
Nie zmienię świata,
Bo jestem nikim...
Nawet najwybitniejsi przywódcy są niczym.
Jedyne co potrafią to czynić zło...
Bo szatan ich ogarnął..
Zazdrość.
Nienawiść.
Pycha!
Nie jestem wielką głosicielką chrześcijaństwa,
Ale czasem... kiedy pada deszcz,
Czuję że tylko Ci w górze mogą coś zmienić....
Mają do tego wszelką potrzebną im moc,
A ludzie nawet palcem nie kiwną.
Bo tacy już są.
Więc ze względu na to,
Moją ostatnią wolą jest... odejść stąd.
Odejść od świata, który funduje mi dziwne uczucie w środku.
Którego nie chcę rozumieć, bo tylko w piekle jest czymś normalnym.
I zostaję taka...bez ruchu.
Chcę odejść...
Nie lubię świata.