Z brutalnymi myślami bijesz się każdego dnia, na śmierć i życie.
Uważasz że znasz swoją potęgę,
Gdy tak naprawdę jest ona nieprawdziwa.
Mądrze mówisz, głupio wciąż postępując.
I nie masz czasu na chwilę odwagi.
Skąd w tobie tyle pewności siebie?
Gdy ciągle szukasz pocieszenia-nie w ludziach... czymś innym.
Początku i końcu,
Dlaczego jesteś tylko człowiekiem?
Sonet...-któryś tam.
"(...)
Chciałabym odzyskać szybko,
Moje oblicze błądzące po niebie,
Poprostu wiedzieć kim jestem i do kogo należę. "
Zdziwiłabyś się. Pewności siebie nabieram z każdym dniem,wiedząc,że nie idę już drogą,którą nie powinienem. Jest mi wstyd. Nie potrafiłem dzisiaj nawet spojrzeć w Twoje oczy ,nie przez to, co robię teraz. Ale tylko przez to ,co robiłem wcześniej. Nie będę Ci nic obiecał,żadnych spotkań,żadnej rozmowy,bo i tak już wszystko między nami zakończone. Powiem Ci tylko ,że cały czas byłaś w moich myślach i że jeżeli zdaje Ci się,że zapomniałem o Tobie choć na chwilę,to jesteś w błędzie. Błądziłaś po mojej głowie i co jakiś czas zjawiałaś się ,by zaatakować w najmniej spodziewanym momencie,wywołując przy tym niewyobrażalny ból :) Jeśli myślisz,że tego nie żałuję,albo że mnie to nie boli,to się mylisz. Możesz myśleć,że mnie rozumiesz,że jestem zagubionym chłopakiem,błądzącym po ciemnych korytarzach życia. I owszem,byłem taki. Zdarzyło mi się przez chwilę zapomnieć o priorytetach,o tym jak tak naprawdę powinno wyglądać moje życie. Ale pewność siebie nie bierze się znikąd. Więc nie mogła brać się we mnie wtedy,kiedy byłem pusty,jak dzban. Skąd więc ona we mnie teraz? :) Żałuję wielu rzeczy. Tego,co było między nami(o ile kiedykolwiek coś było,bo w sumie to nadal nie wiem ,jak to wygląda i wyglądało z Twojej strony. Chyba już nie chcę wiedzieć) będę żałował najbardziej,niestety już do końca życia ;) To nie jest miłe uczucie. Z mojej strony nigdy nie wygasło,nawet jeśli myślisz inaczej. Nie jesteś nieomylna. Jesteś inteligentna. Ale popełniasz błędy. Jak każdy. Z chęcią wyprowadziłbym Cię z nich,ale tkwij dalej w swojej nieświadomości :) w końcu każdy ma swoje życie i do niektórych wniosków musi dojść sam. Mam tylko nadzieję,że kiedyś pozwolisz do siebie dopuścić argumenty,że może z mojej strony ,to wyglądało całkowicie inaczej,niż z Twojej. Ale nawet nie chciałaś poznać mojego zdania. Jeździłem autobusem i próbowałem Cię spotkać,nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, ile razy tak zrobiłem :) Ale niestety nie mogłem wiecznie uciekać z pierwszych godzin. Później jeździłem po lekcjach do Rypina i miałem nadzieję,że spotkam Cię na którymś przystanku :) Też się nie udało. Pisałem Ci,że możemy się już nie spotkać,pamiętasz? Chciałem Ci powiedzieć o wszystkim,w sumie to chciałem Ci powiedzieć dużo więcej,ale czekałem na to. Myślałem,że jednak spotkamy się twarzą w twarz i będziemy mieli tyle czasu do rozmowy,że nie będziemy musieli się nim całkowicie przejmować. To,co napisałem tutaj ,to nie jest nawet wierzchołek góry lodowej. Skoro tak już się stało ,to nic na to nie poradzę,a tym bardziej nie będę eksponował wszystkich swoich myśli. Nie chcę wybaczenia. Nie chcę zrozumienia. Chciałbym tylko,żebyś wiedziała,że mimo wszystko moje uczucia były prawdziwe i szczere. Mam nadzieję,że odnajdziesz kiedyś kogoś,kto odmieni Twoje życie. Kto sprawi ,że uwierzysz w miłość. Tego Ci życzę. Pomyślności. :)
OdpowiedzUsuń