środa, 29 kwietnia 2015

Teraz.

To mnie dusi od środka. 
Ludzie powtarzają sobie,  że gdy się dzieje coś złego, w przyszłości będą się z tego śmiać....
Ja nie mam takiego podejścia.
Wszystko co zrobiłam będzie mnie prześladowało,
Nie chce się bać błahostek. ..
Nie chce się denerwować
I chce być szczęśliwa. 
Tylko jak? 

sobota, 25 kwietnia 2015

Chyba czas (chcę) odejść.

Spójrz tylko. ... jestem z kamienia. 
Nie mam nic prócz chęci.
"Odwaga moja wiarą. .. "
Muszę być "odważna i dobra".
Ciągle sobie to powtarzam.
Ale tak na prawdę tylko prawdziwa modlitwa może mi pomóc.
Znowu nic nie czuje....
Jak bym nie istniała.
Wiele bym oddała za czystość,
Ale już za późno,  bo zostałam skażona.
Myślą
Słowem
I uczynkiem.

To moja wina. 
Ogromna i blada. 
Poczucie nicości to coś czego nienawidzę. ...

znów jest ciemno. 
We mnie....
Na zewnątrz też. 

piątek, 24 kwietnia 2015

Przemyślenia....

Czasem lepiej jest posiedzieć w ciszy.
Nie wrzeszczeć,
Nie płakać,
Nie bać się,
Nie ulegać.
Bo wtedy właśnie się uczymy. ...
A nauka jest bardzo bolesna,
Tak jak wtedy gdy, rosną kości i wszystko boli. 

Kiedyś skupiałam się tylko na tym kim jestem, 
I kim chce być.
Teraz gdy mam dostęp do najdalszych części mojej duszy, 
Widzę, że to co nas stwarza jest prymitywne.
Czy to ma sens?
Tak jak ból który właśnie jest w tobie ukryty,
Dający o sobie znać tylko w chwilach kiedy mu na to pozwalasz.
To on blokuje twoje rozumienie,
Wiesz tylko że boli i nic więcej. 

Dla prymitywnych istot takich jak my,
Życie ma tylko jeden cel-
"Zyskać na czasie"
Przemierzanie czasu wydaje się być naszym jedynym celem,
By to osiągnąć mamy tylko dwa wyjścia:
Nieśmiertelność,
I reprodukcję.
Jeśli ludzkie otoczenie nie jest wystarczająco sprzyjające,
Chodzi tu o katastrofy.
Wojny,
Anomalie pogodowe,
Wypadki, których jesteśmy przyczyną,
Istota wybiera nieśmiertelność. 
Czyli samowystarczalność i samodzielność.
Chodź z drugiej strony, gdy otoczenie nam sprzyja,
Wybieramy reprodukcje. 
Tak oto wiedza i nauka są przekazywane w czasie...

Wyobraź sobie przez chwile jakie byłoby nasze życie, gdybyśmy byli....
Lepsi?
Jednak żyje na ziemi istota mądrzejsza od człowieka.
Ona tak na prawdę nie ma nic, 
Prócz oceanów i miłości. 
Czy można uznać że ludzie bardziej skupiają się na tym żeby mieć,
Niż żeby być? 

Usiądź, 
I zastanów się nad tym.... w ciszy. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Tak na prawdę, jest tylko wolność.

Tak wiele bym chciała...
Tak mało mogę dać.
Znowu nie mogę odnaleźć uczuć.
Wędrując bez celu,
Uderzam się w pierś za mą zazdrość.
Jak bardzo bym chciała stanąć pośrodku mórz i lądów...
Wpatrując się w swój strach i cierpienie za sobą, 
Oczyma wzniesionymi jednak ku niebu.

Nie ma mnie.

Jak mało czasu na myśli,  przemyślenia. ... czekanie na uciechę.
Jak wiele dreszczy cielesnych,
Po co umarłam?
Zamiast żyć w deszczu i chorobie.
Myślę że nie jeden nie ma wglądu na moja duszę.
Ona Nie Jest Do Kupienia.

Nie ma mnie.

Jestem sama.

Uderzam w dno trzymając się wolnego kłamstwa. Upadam na dno nocą.  Chodź tylko wtedy wszystko jest do zniesienia.
Kiedy jestem sama.

Najszczersze wyznanie: nic nie widzę.
Proszę o przebaczenie. ....

sobota, 18 kwietnia 2015

Melancholia

Na początku jest złość.
Potem smutek,
Następnie śmiech.
Teraz nic nie czuję.
Nic.
A przed chwilą czułam patologię wokół siebie.
Czuję się jakbym była wariatką...
Mam jednak tą świadomość, że...
Nie jesteśmy twardzi.
Nie kiedy wylewamy słone łzy nocami.
W ukryciu przed słońcem.
Czasami jest zazdrość.
Był i ból serca tak gorzki i ściskający,
Jak wyzwiska i kpiny świadczące o tym, że znowu zawiodłam.
Zawiodłeś...
Bo chcę mieć nadzieję, że nie jestem jedna na ziemi.
A czy jest nas więcej?

-Jesteś tam?
-Jestem.
-Anno?
-Tak, Walery?
-Dlaczego nigdy się nie boisz?
-Czasami się boję.
-Nie tak jak ja.
-Nie przeszłam przez to co ty.
-Co trzeba zrobić, żeby przestać się bać?
-Sądzę, że trzeba pozwolić sobie odejść.
-Tak myślisz? Pozwolić sobie odejść. Jeśli jednak mi się nie uda, będziesz tam?
-Tak, Walery.
-Tęsknię za tobą.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Podróż... By Złamać Klątwę.

Najgorsza kara,
Nieśmiertelność.
Cisza i spokój.
Brak życia. .. tak porostu.
Żegnaj Bracie.
Wędrówka ku wolności, 
Przez góry i doliny Irlandzkie.
Mgła i zieleń.
Piękno cię otaczające i wiatr.
Żegnaj serce.
Noce w ranki, 
Ranki w noce się obracające.
Uniżona noc i zabity dzień.
Żegnaj.
Miałeś tak wiele. ..
Swojego konia, miecz i wodę z źródła.
Teraz niebo poczerniało przez naszą wędrówkę.
Ku twojej wolności.
Naszej ucieczki.
Co przyniesie zima?  Mojemu sercu?
Niegdyś  jako Celtycki wojownik,
Miałeś wolność jak powietrza.
Idźmy jeden za drugim, na wojnę. ..
Którą stoczę tylko ja.
Za twoją śmierć. 
Żegnaj Bracie.
Żegnaj Serce.
Żegnaj Wojowniku.
Żegnaj Jedyny. ...

Ku wrogom. ...

Nie jest dobrze gdy umierasz pośród żyjących wciąż. 
Nigdy nie było dobrze, gdy czlowiek stracenia patrzył na ciebie jak wąż. 
Ale co miałbyś zrobić, by nagrodę zamienić w twe istnienie?
Ja wiem. .. chyba zamienić pospolity krzyk głupich ci ludzi w milczenie. 

piątek, 10 kwietnia 2015

Fotografia.

Wyobraź sobie grupę ludzi, patrzących w jeden punkt. 
Na Ciebie. 
Uśmiechają się,
Niczego nie możesz rozszyfrować z ich twarz.
Są szczęśliwi,
Niczym istoty bez problemów.
I to Cię uszczęśliwia.
Ale są w bezruchu...
Czas się zatrzymał.
Dochodzisz do wniosku, że po tym jak ponownie zaczęli żyć, ich problemy powróciły.
Bo zawsze istniały.
I ta myśl sprawia, że wyobrażasz sobie, że oni wszyscy umarli.
Kiedy czas się zatrzymał, byłeś aniołem, który miał im pomóc przejść.
I to do Ciebie się uśmiechali,
Konkretnie ich fascynacja skupiła się na Tobie.
Teraz tylko ty się liczysz.....

sobota, 4 kwietnia 2015

Odszedł

Odszedł pan,
Odszedł syn,
trzeba poczekać aż spłonie cały.
Czyż nie wybornie jest, nie czuć już swoich ran?
Nie widzieć tego, co się obróciło w pył?
Dobrze, że mój los jest tak mały.

Odszedł syn,
Odszedł potwór,
trzeba świętować nad wolnością.
Już nie widzę tego, co się obróciło w pył.
Na głowie mam tylko-odwagi kaptur.
Niech ten stan będzie wiecznością.

Odszedł pan,
Odszedł syn,
Odszedł potwór.