Kim jesteśmy?
Człowiek jest taki, że mógłby zakochać się w broni.
Jak żyjemy?
Żyjemy w ogóle?
Myślałam, że tyle ile wyborów, tyle dróg,
W których zawsze jest jakieś przeznaczenie.
Zmieniające się.
Bo sami nie wiemy czego chcemy.
A skoro jedno przeznaczenie to i wielka niesprawiedliwość.
Kto zasłużył na to by odegrać rolę złego?
A wszystko musi istnieć.
Gdzie tu jest rozsądek?
Trudniej jest żyć, a ja wczoraj płakałam nad swoją śmiercią.
I nie tylko swoją przyszłą.
Może przeznaczenie wszyscy mamy jedno?
Może godzimy się na nie, szukając innego przeznaczenia?
chciałbym wziąść oddech poza sferą materialną...
może w końcu dowiedziałabym się wszystkiego o sobie.