Kiedy zapada noc,
Śpisz?
Wszystko co zrobiłam, będzie mnie nawiedzało.
Nie ma mowy,
Nie ma mowy...
Kiedy nadchodzi świt,
Po nocy błagalnych modlitw.
Usychasz.
I wszystko jest jak powinno być.
Jak ten w górze zaplanował.
O tym nie powinno się mówić,
Ale tak na prawdę,
tak na prawdę- musimy o tym mówić.
O poświęceniu.
Wszystko co możemy robić,
To uśmiechać się.
I dziękować.
Nie jest mi przykro.
Chodź płakałam.
Najtrudniejsza sprawa,
Strata
Odpuszczenie
Bez oglądania się za siebie
Nie ma mowy.
Nie ma mowy.
Że cię zostawię.