Kiedy wracałam do domu coś mnie przestraszyło. To była kuropatwa. Wyfrunęła całkiem zza moich pleców. Poleciała tak szybko nad łąką, a potem do lasu. Obróciłam się żeby móc ją podziwiać. Pomyślałam, że też chciałabym mieć skrzydła. Że chciałbym być wolna jak ptak. A potem życzyłam jej aby żyła przez wieczność i straszyła takich jak ja. A od innych stroniła bo ją zastrzelą. I pomyślałam, że gdybym była wolna to nie dałabym się zniszczyć. Szkoda jednak, że nie mam skrzydeł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz