Odszedł pan,
Odszedł syn,
trzeba poczekać aż spłonie cały.
Czyż nie wybornie jest, nie czuć już swoich ran?
Nie widzieć tego, co się obróciło w pył?
Dobrze, że mój los jest tak mały.
Odszedł syn,
Odszedł potwór,
trzeba świętować nad wolnością.
Już nie widzę tego, co się obróciło w pył.
Na głowie mam tylko-odwagi kaptur.
Niech ten stan będzie wiecznością.
Odszedł pan,
Odszedł syn,
Odszedł potwór.
Ciekawe posty. Dające co myślenia. Nad swoim życiem, całym światem, ale też samym konkretnym ich przesłaniem, sensem alegorycznym. Interesująca ścieżka dźwiękowa. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń