piątek, 17 października 2014

Spowiedź

W pamiętniku moim...
Zapisałam testament mój-stary.
I spowiadam się, że namiętnie grałam w swoim życiu.
Że płaczem szukałam współczucia. 
*
Teraz...
Na ulicach... stoję na samym środku. 
Przez deszcz widzę zamazane twarzy przejezdnych.
Już przyszedł na mnie czas... 
Teraz chciałabym stanąć z tobą twarzą w twarz. 
Nie bać się, że mnie oszukasz. 
Lęk, lek jest we mnie.
Niedługo czerwień moich ust,
Zgaśnie w zimnym fiolecie. 
Bo,
Przez ludzi groził mi sam Bóg...
I zesłał na mnie przekleństwa...
Ciemnieją mi oczy...
Rozpiera mnie wstyd... 
Jestem przeszyta wspomnieni, 
I przez to pali się we mnie krew...
JA nie mogę inaczej. 
Świat znów zamiera.
A ja chcę  nie widzieć tego co mam w sobie,
Chcę patrzeć na siebie i czuć to co inni. 
Lecz nie mogę...
nigdy nie mogłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz