Czym jest życie? Wojną, bólem...
Rodziną, miłością, czy wszystkim ogółem?
Świecą w ciemności,
Liną na wysokości?
Być może wiarą w strach,
Lub przy odrobinie szczęścia w suchy piach?
(Ze smutkiem i załamaniem w głosie)
Ja nie mam nawet tego...
Nie czuję miłości, ciepła,
Ani słońca porannego.
Ja już z bólu nie wyję,
Dlaczego?
Bo nie żyję!
Chodź bym chciał,
Za sto lat,
Nie umrę jak stary świat.
Nie odejdę za tysiąc,
Jak wyczerpany wiatr.
Nie zginę o śmierci myśląc,
Nie zginę jak zwiędły kwiat.
Bom sam dla siebie kat!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz