Czy zdołam przezwyciężyć modlitewny cierń?
Boję się...
Dręczą mnie przeczucia złe.
Najdroższa ciszo!
Nieszczęście idzie za mną jak zły duch.
Wiem jednak że to szaleństwo doprowadzi mnie do granicy...
Przepaści.
Boję się.
Ciszo- pusta.... zdołam pokonać lęk i łzy,
Wolności moja.
Cały świat we mnie uderza.
Czasami płynę,
Czasami lecę -w mojej głowie.
To nie kłamstwo.
Ciszo wolna trzymaj mnie....
Zanim upadnę.
Czuję że mam moc,
Nie mogę już ufać poplecznikom.
Boję się...
Nie mam szans na trwanie zbyt długie w tym świecie.
On mnie oślepia.
Trzymaj mnie.... boję się!
Nie mam już słów....
A co jest źródłem Twojego cierpienia?
OdpowiedzUsuńObrazy które pamiętam z innego czasu. Wiem to brzmi jak bajka ale czasami wpadam w taki stan w którym pamiętam wszystkie uczucia które się przewinęły przez wieki po świecie. I to cierpienie jest zarazem tak słodkim że w pewnym momencie nie chcę już się budzić.
OdpowiedzUsuńMiewam podobnie. Słyszałam kiedyś taką teorię, że ludzka dusza odradza się ciągle i ciągle od nowa, aż do momentu, gdy doświadczymy wszystkiego, czego można doświadczyć. I czasem mam wrażenie, że to już jedno z ostatnich, jeśli nie moje ostatnie życie, że już więcej przeżyć się nie da. I wiem, że brzmi to niedorzecznie. Ale od zawsze rozumiałam rzeczy, których rozumieć nie powinnam, nie mogłam, bo skąd. Pewnie, można to tłumaczyć wrażliwością, czy empatią, ale czuję, że to coś więcej. I ... albo może już lepiej nic ...
UsuńDokończ proszę ostatnie słowa. Nie sądziłam że znajdzie się ktoś podobny do mnie samej. Patrzę czasami na ludzi i widzę tylko skorupę, ale czuję że pod spodem jest coś więcej... oni nie chcą tego pokazywać więc nie dążę do wyciągnięcia tego z nich. Najdziwniejsze jest to że przez ułamki sekund miewam dziwne wspomnienia, to nie są nawet obrazy to coś w środku. A potem przypominam sobie dziwne momenty. .. kiedy stałam w wielkiej bibliotece, kiedy szłam przez most, kiedy patrzyłam na park. Kiedy pytam mamę o te zdarzenia, ona nigdy ich nie potwierdza. Nie mogłam o tym śnić. .. przecież ja tak kocham sny.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za moją otwartość ale jestem zafascynowana kimś podobnym. Jedno wspomnienie które mam w pamięci od dziecka to że był pożar. Miałam 3 siostry. .. wszystkie w starodawnych sukniach uciekałyśmy z domu po krętych schodach. Schowałam się za choinkę i patrzyłam jak płonie mój dobytek. Kiedy skończyłam 5 lat rodzice zabrali mnie do jakiegoś zamku (nie pamiętam dokładnie gdzie) zobaczyłam tam na wystawie pewne buty, charakterystyczne tamtych czasów. .. naturalnie kobiece. I nagle poczułam przypływ złości i chęci zabrania swojej własności. .. gdy zobaczyłam te buty wszystko zobaczyłam od nowa. .. nie wiem dlaczego tak jest.
OdpowiedzUsuńCieszy mnie Twoja otwartość, mnie również fascynuje "rozmowa" z kimś, kto czuje podobnie. Zupełnie jakby mijała mnie łódka na samotnym oceanie i ktoś mi machał ręką z tej łódki. Ja wiem na pewno, że kiedyś, w jakimś poprzednim życiu miałam siostrę, prawdopodobnie bliźniaczkę, a jeśli nawet nie, to byłyśmy sobie bardzo bliskie. Coś jej się stało strasznego, chyba umarła. I noszę w sobie od zawsze tę tęsknotę i ten ślad. Wydaje mi się, że odnalazłam jej duszę w innym człowieku. To przez tę osobę cierpię, bo ją kocham, tą miłością siostry i ona kocha(ła) mnie (nie wiem, czy powinnam używać czasu przeszłego, czy teraźniejszego). Ta relacja bywa burzliwa i rozrywa mnie na strzępy. Wybacz tę chaotyczność, próbuję streścić natłok myśli.
OdpowiedzUsuńAleż nie mam pretensji. Cieszę się że teraz wiem więcej. Nie mam nawet już wątpliwości. Nie mam żadnych. I doszłam do wniosku że prawda się nigdy nie ujawni wraz z dziedzictwem duchowym. Szkoda...
OdpowiedzUsuńNie wiem jak opisać emocje, których doznałam po przeczytaniu tego. Piękne, tylko tyle.
OdpowiedzUsuń