Boże...?
Co jeśli ty byłeś pierwszą duszą na ziemi,
I odszedłeś po to, abyśmy my,
Zostali stworzeni?
***
Co zrobimy?
Co zrobimy, gdy będziemy starzy?
Co jeśli już nikt na nas spojrzeć się nie odważy?
Co jeśli trupie, zmęczone oczy pochylimy ku ziemi?
Co, jeśli nasze dusze wyblakną spośród naszych przyjaciół cieni?
Położymy się ku sobie.
Okryci śniegiem.
Nasze dłonie zejdą się,
Między ziemią, a niebem.
Nasze kości rozdmucha wiatr po świecie.
A potem znajdziemy się oboje,
W cichym i starym jak my, kwiecie.
Znów wspomnimy o gwiazdach,
O księżycu.
Znów wspomnimy o życiu w ukryciu.
Bo...
Nie chcąc umierać w błędzie,
Zanim śmierć ciężka przybędzie,
Znów pokochamy swych wrogów,
I Boga.
Zanim zamknie się nasza jedyna droga.
Ta z najcięższych...
Ta z najcięższych...
Piękny wiersz... Chyba muszę tu wpadać częściej.
OdpowiedzUsuń