piątek, 25 grudnia 2020

 Wystarczy zamknąć drzwi,

By poczuć się osamotnionym.

Wystarczy zacząć odliczać dni,

By być smutkiem wypełnionym. 


I tak jest i dziś bez wyjątku,

Bo zamknęłam drzwi.

I tak było i wczoraj, 

I będzie tak jutro.

Zamknęłam za sobą drzwi.

Na klucz- na krótko. 


Marznę tu sama,

Skóra nieogrzewana,

Tracę pamięć dotykiem,

Wyłkanym przekleństwa językiem. 

Na dłużej czy krócej?

Zamykam drzwi ale nie wiem czy powrócę.


Karmię się słabością,

Swoją własną nagością.

Zimno mi-

Żaden oddech nie ogrzewa powierza.

Żadnego tlenu który skostniałe płuca przewierca.


Zamknęłam drzwi i tyle.

Burza w głowie żądna spokoju,

Tylko mnie rozpiera jak wściekle motyle,

Tylko mnie pcha w chłód mojego serca postoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz