I chodź pamiętnych sznurów nikt nie zaznał,
Bo moich... moich tak przelotnych.
Może nie ważnych, ale ktoś już na smutku je rozmazał,
Dla wszystkich może już znudzonych, bo znudzonych.
Ale ilekroć się odwrócę, pod oczami to co zwykłym,
Dla mnie strasznie znaczącym ciężarem.
Tam gdzie już ganią rozkazem szybkim,
Będę sobą, będą na zawsze zwykłym bękartem.
Ale bękartem,bo pustym statkiem.
Bo tych sznurów nikt nie zaznał.
środa, 5 grudnia 2018
poniedziałek, 19 listopada 2018
Tobie
Gdybym kiedyś miala umrzeć,
To tylko w Twoich łagodnych ramionach.
Dla innych poteznych, których nie sposób pokonać,
Dla mnie jedynych takich w tych stronach.
Tu i wszędzie dalej,
Zginąć moge.
Nawet na łące bezbarwnej,
Założyć zatrura togę.
Byleby patrzeć Ci w oczy,
I nie czuc sie samotnie.
Bo nie wiem jak mój los się potoczy,
Byś myślał, że życie mi obojętne stokrotnie.
Tonę w Tobie...
Płonę i płacze, że nie pomogę sobię.
Bo w Tobie wszystko.
I płacz i to jak tonę we łzach płonąca.
To tylko w Twoich łagodnych ramionach.
Dla innych poteznych, których nie sposób pokonać,
Dla mnie jedynych takich w tych stronach.
Tu i wszędzie dalej,
Zginąć moge.
Nawet na łące bezbarwnej,
Założyć zatrura togę.
Byleby patrzeć Ci w oczy,
I nie czuc sie samotnie.
Bo nie wiem jak mój los się potoczy,
Byś myślał, że życie mi obojętne stokrotnie.
Tonę w Tobie...
Płonę i płacze, że nie pomogę sobię.
Bo w Tobie wszystko.
I płacz i to jak tonę we łzach płonąca.
niedziela, 21 października 2018
Biorę wdech,
Zabieram.
A gdy oddaje,
Umieram.
Staram się,
Śmiech.
A gdy wpadam w agonię,
Znika zainteresowanie też.
A jeślim słaba,
Na krwi takiej chowana.
To dlatego, żem nie kochana?
Czy głupim obiecana?
Przekleństwa,
A ból we mnie drży.
Czy oni czy ja,
To pomocą tylko Ty.
Miłosierdzie,
Ale ukryty płacz władcą.
A to co we mnie zbędne,
To i tak już jest wielką stawką.
Zabieram.
A gdy oddaje,
Umieram.
Staram się,
Śmiech.
A gdy wpadam w agonię,
Znika zainteresowanie też.
A jeślim słaba,
Na krwi takiej chowana.
To dlatego, żem nie kochana?
Czy głupim obiecana?
Przekleństwa,
A ból we mnie drży.
Czy oni czy ja,
To pomocą tylko Ty.
Miłosierdzie,
Ale ukryty płacz władcą.
A to co we mnie zbędne,
To i tak już jest wielką stawką.
wtorek, 16 października 2018
niedziela, 9 września 2018
Ze mną można tylko rozmawiać.
Czasem źle się czuję,
Dzwonię wtedy do Ciebie,
Ale nie poznajesz po głosie,
Niczego co mogłoby zmartwić,
Albo jesteś zbyt zajęta,
By wymyślać mi nowe teorie,
O mnie samej.
Nie myśl, że mi nie zależy,
Lub, że tylko trochę,
Bo nikt prócz Ciebie,
Nie dostrzeże moich starań,
Tylko jestem już trochę zmęczona,
I nic więcej,
Tym co robię i do czego dążę,
Ale i całą resztą bez wyjątków.
Pytają co mi jest,
Może tylko się domyślają,
Ale ty chyba nigdy.
A może i też...
niedziela, 19 sierpnia 2018
Przytłacza mnie owy obraz,
Mojego cielesnego spojrzenia na żal w piersi.
Bez głębszego rozgoryczenia,
Staram się nie nie popaść w paranoje.
Oswojoną.
A na koniec dowiem się, że od tak toczy się świat.
To przytacza mnie moja osoba,
Z głębszego sprzeciwu o siebie.
Rozgoryczona z bolącym łaskotaniem w piersi,
Bo to mój świat toczący owy obraz w istnym rozgoryczeniu.
PARANOI....
Mojego cielesnego spojrzenia na żal w piersi.
Bez głębszego rozgoryczenia,
Staram się nie nie popaść w paranoje.
Oswojoną.
A na koniec dowiem się, że od tak toczy się świat.
To przytacza mnie moja osoba,
Z głębszego sprzeciwu o siebie.
Rozgoryczona z bolącym łaskotaniem w piersi,
Bo to mój świat toczący owy obraz w istnym rozgoryczeniu.
PARANOI....
Subskrybuj:
Posty (Atom)