niedziela, 9 kwietnia 2017

Każdy dzień,
Każdej pory roku.
Walczyłam, jak inni- choć nie wiem czy to bitwa była.
Czy sen w którym widziałam siebie.

Nieustannie...
Bez przerw.

Nie ma przerwy od żucia.

I to nie ja- ten na kogo patrzyłam. 
To słodki człowiek,
Bezbronnie udawał że jest na wojnie. 

Tak słodko spał-
Zmęczony po podróżach między moimi oczami, a swoim cieniem.

Może to mój demon,
Albo anioł stróż.
Jednak był inny niż ja-nie widział, jak żyje.

A tej nocy, gdy śniłam,
Tej pory roku,
O jakiejś godzinie,
Słodycz z mojego ciała uleciała.

Nieświadomość słodyczy zniknęła.

Nie ma...
Nie ma mnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz